szukaj napisz do nas facebook

Poznaj historie naszych klientów

Program STOCK powstał i jest rozwijany, pod kątem realnych potrzeb zgłaszanych przez Klientów. W codziennej pracy pojawia się wiele problemów, sytuacji kryzysowych i błędów, które dzięki automatyzacji jesteśmy w stanie dość łatwo rozwiązać i skutecznie im zapobiegać. STOCK z założenia ma za zadanie dostosować się do Klienta bez względu na wielkość firmy/instytucji czy branżę. Udaje nam się to osiągnąć dzięki szerokiemu wyborowi modułów uzupełniających program podstawowy. Poniżej znajdą Państwo kilka przykładów wziętych z codzienności, w których STOCK okazał się narzędziem oszczędzającym nerwy i czas pracowników, a nawet całkiem spore środki pieniężne.

Zgubione? Znalezione!

W dzisiejszych realiach coraz większą uwagę przywiązuje się do automatyzacji i uporządkowania procesów, pracy i otoczenia firmy/instytucji, a standardy w tym względzie są na coraz wyższym poziomie. Mimo tej dbałości i tak zdarzają się przypadki, w których nie jesteśmy w stanie nad wszystkim zapanować. Najlepszym przykładem weryfikującym nasze wyobrażenia, ze stanem faktycznym jest inwentaryzacja. Kiedy myślimy, że wszystko jest na swoim miejscu, a w praktyce okazuje się, że kilka składników majątku w magiczny sposób nam wyparowało i nie potrafimy zidentyfikować czarodzieja, który za to odpowiada to właśnie jest firmowa rzeczywistość. Dlatego jedną z bardzo cenionych funkcji w programie STOCK, zarówno w przypadku instytucji jak i klientów prywatnych, jest możliwość sprawdzenia historii składnika. Daje nam to możliwość wglądu do tego gdzie, kiedy i przez kogo był użytkowany. Zamiast poświęcać kilka dni na poszukiwania zguby i szukania winnych, możemy to w 2 minuty sprawdzić w systemie. Człowiek może zapomnieć lub się pomylić, ale STOCK będzie pamiętał za nas. Tego na pewno nie potrafi też arkusz kalkulacyjny, pokazały to doświadczenia chociażby Urzędu Pracy czy też kręgielni.

Mamy już system po co nam drugi?

Wielu naszych Klientów posiada złożone systemy informatyczne do zarządzania organizacją dlaczego więc decydują się jeszcze na STOCKa? Odpowiedź jest prosta, bo nawet najlepszy system nie jest w stanie sprostać potrzebom wszystkich działów. Część dotycząca zarządzania majątkiem i inwentaryzacji często bywa bardzo uproszczona, zazwyczaj stanowiąca moduł uzupełniający. Brak oznakowania składników i konieczność pracy na wydrukowanych arkuszach bywa bardzo  problematyczna. Dlatego też proponujemy Klientom integrację ich systemów informatycznych z systemem STOCK, poprzez przygotowanie mechanizmu przekazywania informacji z jednego programu do drugiego. Jest to możliwe dla niemal każdego rozwiązania dostępnego na rynku. Przykład jednej z Placówek Służby Zdrowia pokazuje, że dzięki takiemu rozwiązaniu można było bez zmian i zakłóceń sposobu pracy działu księgowości, usprawnić i w znacznym stopniu uprościć pracę działów administracji oraz IT, dając im kompletne narzędzie do zarządzania majątkiem i jego inwentaryzacji. Spisywanie ręczne to strata czasu i pieniędzy, dlatego warto postawić na automatyzację, bo to się zwyczajnie opłaca.

Jak STOCK pozwolił zaoszczędzić 200 000 zł?

Zarządzanie zamówieniami, zapotrzebowaniami, zużyciem materiałów i ich stanem jest zadaniem trudnym i odpowiedzialnym. Nawet przy najbardziej skrupulatnym prowadzeniu arkuszy i notowaniu wszystkiego na papierze, nie jesteśmy w stanie uniknąć podstawowych błędów. W sytuacji gdy dysponujemy kilkoma oddziałami czy pracowniami w różnych lokalizacjach takie metody nie mają szansy powodzenia, bo w sytuacji kiedy za zamówienia i zużycie odpowiada wiele osób, nie unikniemy braku ujednolicenia dokumentów, nie mówiąc już o czasie poświęconym na odnalezienie potrzebnych informacji w stosie segregatorów. Przykład jednego z Inspektoratów Weterynarii pokazał, że rozwiązaniem tego problemu może być STOCK, a dokładniej moduł gospodarki magazynowej rozszerzony o moduł zamówień. Po sprawdzeniu, ujednoliceniu i wprowadzeniu wszystkich danych z kilku pracowni do systemu okazało się, że dostępne zapasy można rozdzielić pomiędzy pracownie i zmniejszyć wartość nowych zamówień. Materiały przestały być zamawiane w oparciu o dane szacunkowe z poprzednich lat, tylko zgodnie z bieżącymi potrzebami. Ponadto udało się również usprawnić komunikację w obszarze przetargów, a inwentaryzacja stała się formalnością. Pozwoliło to już na wstępie zaoszczędzić aż 200 000 zł! Można? Można!


Natalia Szałko
SmartMedia
Specjalista ds. marketingu


KOMENTARZE

  1. John Doe
    John Doe 2014-01-19, 15:10 (odpowiedz)
    Lorem ipsum dolor sit amet, in pri offendit ocurreret. Vix sumo ferri an. pfs adodio fugit delenit ut qui. Omittam suscipiantur ex vel,ex audiam intellegat gfIn labitur discere eos, nam an feugiat voluptua.
    • John Doe
      John Doe 2014-01-19, 15:10 (odpowiedz)
      Lorem ipsum dolor sit amet, in pri offendit ocurreret. Vix sumo ferri an. pfs adodio fugit delenit ut qui. Omittam suscipiantur ex vel,ex audiam intellegat gfIn labitur discere eos, nam an feugiat voluptua.
      • John Doe
        John Doe 2014-01-19, 15:10 (odpowiedz)
        Lorem ipsum dolor sit amet, in pri offendit ocurreret. Vix sumo ferri an. pfs adodio fugit delenit ut qui. Omittam suscipiantur ex vel,ex audiam intellegat gfIn labitur discere eos, nam an feugiat voluptua.
  2. John Doe
    John Doe 2014-01-19, 15:10 (odpowiedz)
    Lorem ipsum dolor sit amet, in pri offendit ocurreret. Vix sumo ferri an. pfs adodio fugit delenit ut qui. Omittam suscipiantur ex vel,ex audiam intellegat gfIn labitur discere eos, nam an feugiat voluptua.